Znicz: Dla nas remis jest jak przegrana

RSS Drukuj A | A
Data publikacji: 13 maja 2010 10:23

Wielkimi krokami zbliża się wizja spadku pruszkowskiego Znicza do drugiej ligi. W środowym meczu (12 maja) nasza drużyna zremisowała z Motorem Lublin.

Zespół Znicza wciąż jeszcze liczy się w walce o utrzymanie w pierwszej lidze, dlatego też zawodnicy pruszkowskiej drużyny wbiegli na murawę w Lublinie bardzo zdeterminowani. Natomiast Motor chciał z honorem pożegnać miejsce na zapleczu ekstraklasy. Takie postawy obu drużyn spowodowały, że kibice mogli obejrzeć spotkanie na poziomie.

Pierwsza połowa meczu obfitowała w strzały z dystansu. Żadnej z drużyn jednak nie udało się umieścić piłki w siatce. W ciągu 45 minut w zespole Znicza wyróżniał się Kamil Bliński, który dwukrotnie atakował bramkę gospodarzy. Podobnymi zagraniami mógł poszczycić się Wojciech Białek z Motoru.

Kolejne trzy kwadranse ożywiły się wraz z wejściem na murawę Tomasza Chałasa. Tomek udowodnił, że nie przez przypadek interesował się nim poznański Lech. Napastnikowi Znicza wystarczyły dwie minuty by pokonać bramkarza Motoru, Dawida Dłoniaka. W 60 minucie Znicz wyszedł na prowadzenie. O dziwo szczęście tego wieczoru było po stronie lublinian. Wyrównującą bramkę zdobyli po strzale Brazylijczyka Carlosa. Zawodnik gospodarzy kopnął piłkę z całej siły, a ta po długim locie skozłowała i przelobowała bramkarza Znicza, Adriana Bieńka wpadając do bramki.

Trener pruszkowskiego zespołu, Jacek Grembocki wyznał, że pomimo sympatii, jaką darzy miasto jak i zespół Motoru to stan ich murawy jest wręcz niedopuszczalny. Według Grembockiego, gdyby np. Chałas wart 1,5 mln złotych skręcił nogę podczas gry, Znicz wystąpiłby o odszkodowanie od organizatorów. Trener Znicza dodał również, że remis jest dla zespołu jak porażka. Szkoleniowiec Motoru Bogusław Baniak przyznał rację Grembockiemu, wyznając, że w obecnej sytuacji Motor może jedynie przeprosić gości jak i kibiców za stan płyty.

Motor Lublin – Znicz Pruszków 1:1

Komentarze 0

Dodaj komentarz Zamknij

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Jeszcze nikt nie wyraził swojej opinii. Możesz być pierwszy! Dodaj swój komentarz klikając na przycisk obok.

Daj nam znać! Pisz, wysyłaj zdjęcia, wygrywaj nagrody!

Byłeś świadkiem wypadku
lub dramatycznego zdarzenia?
Coś cię zaskoczyło lub rozzłościło?

Wyślij SMS lub MMS na numer 600 924 925

Wyślij e-mail na kontakt@wpr24.pl

Wyślij zdjęcie / video przez formularz