12° Poniedziałek
23 Października

Wt

Śr




Maciej Bochnowski

Znicz znalazł się pod ścianą

Szanse Znicza Pruszków na utrzymanie w Nice 1 lidze praktycznie spadły do zera. W 32. kolejce żółto-czerwoni przegrali z Górnikiem Zabrze 1:2.

W Pruszkowie każdy punkt jest na wagę złota. A w zasadzie był, bo po starciu z Górnikiem sytuacja Znicza skomplikowała się i przy Bohaterów Warszawy czuć zapach II ligi.

Górnik nadal walczy o awans do ekstraklasy i w Pruszkowie nie zamierzał odpuszczać. Pierwszy cios zabrzanie wyprowadzili w 28. minucie. Na listę strzelców wpisał się Daniel Suarez, jednak chwilę później było 1:1. Aleksander Jagiełło pokonał Tomasza Loskę. 

Druga część gry to odważna gra gospodarzy, jednak bez efektu bramkowego. Brakowało skuteczności. Goście bronili się, a w 72. minucie wykorzystali swoją szansę. Prowadzenie zabrzanom dał Szymon Matuszek, jednak sztab Znicza protestował. Zawodnik Górnika miał pomagać sobie ręką, jednak arbiter pozostał niewzruszony.

Znicz przegrał 19. mecz w sezonie. Do końca rozgrywek zostały dwie kolejki, ale żółto-czerwoni są w niezwykle trudnym położeniu. Do miejsca barażowego pruszkowska ekipa traci dwa punkty, jednak Wisła Puławy (15. miejsce) rozegrała dwa spotkania mniej od zespołu prowadzonego przez Andrzeja Prawdę.

Znicz Pruszków – Górnik Zabrze 1:2 (1:1)
Jagiełło 32' – Suarez 28', Matuszek 72'


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 6

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Nie oszukujmy się w tym sezonie Znicz był za słaby na I Ligę. Braki w każdej formacji, może poza bramkarzem. A pozatym kogo można wyróżnić?

Gość

Nie zarząd tylko władze miasta do dymisji za takie wspieranie klubu.

Gość

Od pierwszej kolejki aż do chwili obecnej Znicz jest bezustannie w strefie spadkowej.Parodia.

Gość

Cały zarząd do dymisji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gość

Cały zarząd do dymisji powtarzam zarząd nie trenerzy!!!

Gość

Po takich a nie innych decyzjach w klubie od początku sezonu Znicz był pod ścianą.