24° Wtorek
21 Sierpnia

Śr

Czw

Pią

Sob

Nie

Pon
Maciej Bochnowski

Wyjazdowa wygrana Liderek

Zespół Pannattoni Europe Lider Pruszków pokonał MPKK Sokołów SA Sokołów Podlaski 66:52. To czwarte zwycięstwo koszykarek Jacka Rybczyńskiego w sezonie.

Przyjezdne rozpoczęły niczym walec, który chciał sobie ułożyć nawierzchnię i kroczyć pewnie do zwycięstwa. Na parkiecie brylowała Oliwia Szumełda-Krzycka i to dzięki jej postawie w głównej mierze Liderki prowadziły po pierwszej kwarcie 15:5.

Minuty upływały, a podopieczne Jacka Rybczyńskiego utrzymywały przewagę. Gospodynie cały czas aktywne, za trzy skutecznością imponowała Zieniewska, ale odpowiadały jej Szumełda-Krzycka i Wojdalska. Na półmetku było 38:24. Trzecia odsłona niezwykle zacięta, choć na początku Liderku odskoczyły na dwadzieścia punktów – 47:27. Później dobra passa MPKK. Gospodynie po rzucie Mistygacz zmniejszyły straty – 43:53. W czwartej kwarcie niewiele się działo. Obie drużyny zdobyły zaledwie 11 punktów. 

Najwięcej punktów dla Liderek zdobyła Oliwia Szumełda-Krzycka – 21.

MPKK Sokołów SA Sokołów Podlaski – Panattoni Europe Lider Pruszków 52:66 (5:15, 19:23, 22:23, 6:5)


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 5

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Mirosław

Ps.Ten komentarz do tego barana wysłał Mirosław Prawdziwy Rodowity Pruszkowiak .

Mirosław

Do tego barana z dnia16.11.br z godz.12:56.Ciebie baranie trzeba przegonić z Pruszkowa a nie Pana Jacka Rybczyńskiego 2 krotnego mistrza Polski gdzie zdobywał dla Pruszkowa tytuły w koszykówce męskiej.I na koniec twa głupota napisana nadaje się do twego wychodka jezeli baranie go masz bo mam wrażenie ,że nie masz .

Gość

Tylko patrzeć jak na koniec roku Panattoni podziekuje za współpracę. Pogonić jak najszybciej tego kunktatora Rybczyńskiego.

@Rodowity

Na przykład długo nie było trzeba czekać. Dziś z Łomiankami prawie 20 w plecy

Rodowity pruszkowiak

Sama Oliwka tego nie pociągnie przez cały sezon. Wystarczy złe samopoczucie, przeziębienie czy po prostu kontuzja (czego Jej nie życzę) i po ptokach....... A soją drogą - w ostatniej kwarcie porażający wynik.