Czwartek
23 Listopada

Pią

Sob

Nie

Pon


Jakub Małkiński

Postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę

W Pruszkowie szykuje się wielka sportowa impreza w postaci Pucharu Świata w kolarstwie torowym. O stanie dyscypliny i nadziejach mówi nam Dariusz Banaszek, prezes Polskiego Związku Kolarskiego.

Od roku zasiada pan na stanowisku prezesa Polskiego Związku Kolarskiego. Co udało się zrobić przez ten czas?
– Miniony czas oceniam bardzo dobrze, wykorzystaliśmy go maksymalnie. Dużo się zmienia w polskim kolarstwie. Wyglądamy dużo lepiej, mamy nowych sponsorów i partnerów. Pod względem sportowym oczekiwaliśmy więcej, ale nie możemy narzekać. Nasi kolarze zdobywali medale na mistrzostwach świata i Europy. Ostatni start w Berlinie pokazał, że mamy ogromny potencjał i idziemy w dobrym kierunku. Jesteśmy podbudowani, mamy swój plan.

Jak wygląda sprawa zadłużenia Polskiego Związku Kolarskiego?
– Jesteśmy dłużnikiem dużej firmy, cały czas rozmawiamy. Znajdujemy się na dobrej drodze, aby ten temat zakończyć. Dług jeszcze jest, ale mamy pomysł, żeby go niedługo zniwelować.

Kolarstwo to nie tylko szosa, ale również tor i MTB. Jak wygląda rozwój tych konkurencji?
– Mamy nowe pomysły jako zarząd. Z racji tego, że pojawiły się większe możliwości zaczęliśmy wspierać MTB poprzez dotacje i współpracę z organizatorami wyścigów. W przyszłym roku chcemy wprowadzić pięć nowych edycji zawodów MTB zarejestrowanych w UCI, więc będą przyjeżdżać do nas najlepsi kolarze. Mamy nadzieję, że przez to poziom będzie się podnosił. Uruchomiliśmy nowy cykl Orlen Puchar Polski w przełajach. Mieliśmy już trzy edycje, z każdym cyklem mamy coraz więcej startujących i kibiców. Reaktywowana została Proliga. Widać, że coś ruszyło w polskim kolarstwie.

Michała Kwiatkowskiego czy Rafała Majki nie trzeba nikomu przedstawiać, ale Adrian Tekliński i Wojciech Pszczolarski to nadal nazwiska anonimowe. Dlaczego?
– Chłopaki dobrze pojechali na mistrzostwach świata w Hongkongu. Tekliński sięgnął po złoto, a Pszczolarski po brąz. Ale medale wywalczyli w konkurencjach nieolimpijskich i to może wpływać na tę anonimowość. Tor może nie jest tak popularny w Polsce jak na świecie. Byliśmy w Berlinie na mistrzostwach Europy i myśleliśmy, że trybuny będą pełne, a nie były nawet w połowie zajęte. Cieszymy się z naszych medalistów, idziemy do przodu, poprawiamy się pod względem czasowym. Zeszliśmy poza granice, o których kiedyś mogliśmy pomarzyć.

Czy zbliżający się Puchar Świata w Pruszkowie to szansa dla kolarstwa torowego na wypłynięcie na szersze wody w kraju?
– To jeden z punktów i strategii, które obraliśmy. Puchar Świata i mistrzostwa świata w 2019 roku dają nam możliwość wystawienia większej liczby zawodników. W przypadku czempionatu, który odbywa się w roku przedolimpijskim może wiązać się to z tym, że na igrzyska zakwalifikuje się więcej biało-czerwonych. Większa mobilizacja, zainteresowanie mediów i welodromem. Kolarstwo torowe jest dyscypliną medalodajną. Wierzymy, że idziemy w dobrą stronę.

Jesteście przygotowani na 100 proc. do Pucharu Świata?
– Ciężko pracujemy nad tym Pucharem Światem, bo postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę. Inwestujemy w przedmioty, które zostaną również wykorzystane podczas mistrzostw świata. Chcemy, żeby ten obiekt zaczął żyć. Do 3 listopada będziemy przygotowani na 100 proc.

Trybuny będą pełne?
– Mistrzostwa Europy miały połowicznie zapełnione trybuny. Jeśli w przypadku naszego Pucharu Świata będzie podobnie, zadowoli nas to.

Czego oczekujemy pod względem sportowym w Pucharze Świata?
– Nasi liczą się w każdej konkurencji, więc kibicujemy im. Jesteśmy przekonani, że zawodnicy staną na wysokości zadania. Ściany gospodarzom pomagają, więc wierzę w sukces.


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl


baner

Komentarze | 0

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy - dodaj swój komentarz