Wtorek
12 Grudnia

Śr

Czw

Pią

Sob


Maciej Bochnowski

Pomarańczarnia odprawiła Lidera

Panattoni Europe Lider Pruszków po raz drugi przegrał z Pomarańczarnią MUKS Poznań. Zespół Jacka Rybczyńskiego poległ 54:79 i odpadł z gry o awans.

Kibicom zgromadzonym na trybunach na pierwsze punkty przyszło czekać ponad dwie minuty. Wynik spotkania otworzyła Miśkiewicz, a po chwili odpowiedziała Ostrowska – 2:1. Spotkanie szybko ustawiły przyjezdne, które po rzucie Szarzyńskiej prowadziły 20:7. Problemem Lidera były faule. Gospodynie często nie potrafiły znaleźć sposobu na powstrzymanie rywalek, a te świetnie radziły sobie na linii rzutów wolnych. Trafiły 22 z 27 prób.

Zespół Jacka Rybczyńskiego podjął próbę walki i w drugiej kwarcie zespoły rywalizowały punkt za punkt. Kolejne minuty pod dyktando Pomarańczarni. W trzeciej kwarcie przyjezdne prowadziły różnicą ponad 20 punktów. Po trójce Bednarczyk było 55:31. Czas uciekał, a zespół z Pruszkowa nie potrafił znaleźć recepty na dobrze grające poznanianki. W ostatniej odsłonie Pomarańczarnia zdobyła dziewięć punktów z rzędu – 79:51. Na tym przyjezdne skończyły swój festiwal, a gospodynie za sprawą Wrzesień zmniejszyły nieco straty – 79:54.

W pierwszym spotkaniu Lider przegrał z Pomarańczarnią 58:77.

Panattoni Europe Lider Pruszków – Pomarańczarnia MUKS Poznań 54:79 (9:23, 16:16, 15:22, 14:18)


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 2

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

"Papiery na awans" człowieku co ty piszesz??? Przy takiej pracy w klubach jaka jest w Pruszkowie nigdy nie będzie sukcesu (awansu). Tu boją się awansować bo to przede wszystkim inna bajka niż 1 liga - za dużą odpowiedzialność i obowiązki.

Gość

I kurz opadł. Prawda jest taka duże pieniądze poszły w błoto, bo skład był źle dobrany. Ten zespół miał papiery na awans, a skończyło się jak zwykle, co na pewno jest na rękę kilku osobom w klubie. Lider to MY