Wtorek
12 Grudnia

Śr

Czw

Pią

Sob


Facebook GLKS Nadarzyn

Nadarzynianki zagościły w kadrze

Efekty ciężkiej pracy z młodzieżą w Nadarzynie są widoczne. Julia Głodek i Kinga Wrońska wpadły w oko trenerom siatkarskiej reprezentacji Mazowsza rocznika 2004. Zawodniczki GLKS-u wzięły udział w konsultacji kadry.

Nieco starsi pamiętają złote lata żeńskiej siatkówki. W 2003 roku w Turcji Polki zdobyły mistrzostwo Europy w Turcji, które dwa lata później obroniły podczas czempionatu w Chorwacji. Tak narodziła się era złotek, znakomitych siatkarek, które stały się naszą dumą. Wśród nich była Dominika Leśniewicz (złoto 2003), która obecnie pracuje z młodzieżą w GLKS-ie Nadarzyn. Tytaniczną pracę wykonują również trenerzy Dariusz Zwoliński i Damian Krzemiński. A pomaga im sztab niezastąpionych asystentów i miłośników „siatki”. Trzeba również dodać, że trenerzy opiekują się zdolną młodzieżą i nie stosują żadnej taryfy ulgowej.

Siatkarki z Nadarzyna jeżdżą po Polsce i odnoszą sukcesy. Również na własnym terenie organizują fantastyczne imprezy. Najlepszy przykład – kwietniowy turnieju mini-siatkówki rocznika 2007 i młodszych. Ciężka praca przynosi efekty. W ostatnim czasie na pierwszy plan wybiły się Julia Głodek i Kinga Wrońska. Obie zawodniczki miały szansę uczestniczyć w kwietniowej konsultacji kadry Mazowsza rocznika 2004 roku. To wyróżnienie dla klubu, a także dowód na ponadprzeciętne umiejętności siatkarek.

Siatkówka wpisała się na dobre w DNA Julii i Kingi. – Dziewczęta  trenują już trzy lata piłkę siatkową w GLKS-ie. Kinga była srebrną medalistką w dwójkach (Kinder +sport) w 2015 roku, a rok temu w trójkach zajęły 5. miejsce w Polsce. W tym roku w czwórkach mają szansę na medal. Od dwóch lat dominują w mini-siatkówce na Mazowszu. Dziewczęta bardzo ciężko pracują i siatkówka jest ich pasją – przedstawia Dariusz Zwoliński, trener GLKS-u Nadarzyn.

Wszystko wskazuje na to, że Głodek i Wrońska będą musiały wziąć na barki odpowiedzialność za grę zespołu. Predyspozycje ku temu mają ogromne. – Obie grają w pierwszej szóstce zespołu młodziczek. Mają talent, ale wyróżnia je serce do gry, zdolność do koncentracji na wykonaniu zadania i pracowitość. Po prostu dojrzałość w młodym wieku. Kinga poszła rok wcześniej do szkoły i chodzi do I klasy sportowej w gimnazjum. W tym roku Julka przechodzi do VII klasy sportowej. W przyszłym sezonie na nich  w dużej mierze będzie już ciążyła odpowiedzialność za jakość gry młodziczek i nawet kadetek , a być może i juniorek – tłumaczy Zwoliński.


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 2

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Trochę mnie niepokoi stwierdzenie "wpadły w oko trenerom''

Tedobear

Wpadły w oko trenerom - brzmi dwuznacznie :D