28° Wtorek
19 Czerwca

Śr





UKS Hyosai FB

Mogę wnieść dużo do MMA

O uczniowskim klubie Hyosai z Piastowa i zbliżającej się walce na gali MMA w Raciborzu rozmawiamy z Pawłem Łukaszem Domańskim, trenerem i zawodnikiem.

Już za dwa tygodnie będziesz reprezentował barwy UKS Hyosai z Piastowa na gali MMA w Raciborzu. Opowiedz o tym, co będzie się tam działo.

Jest to ósma edycja gali Vitory Fighting Championship League w Raciborzu. W skrócie VFCL. To czeska federacja MMA, która zrzesza zawodników z całej Europy. Tym razem gala odbywa się pod hasłem „Polska kontra Europa”. Nie będzie pojedynków polsko-polskich. Ja będę walczył z niepokonanym od dwóch lat Czechem, Pavlem Volfem. Duże wyzwanie, większy, bardziej doświadczony w MMA przeciwnik. Ale ja lubię takie wyzwania, myślę, że będzie dobrze. Ciężko pracuję, aby przygotować się do tej walki. Cały czas idziemy pełną parą. Na samej gali będzie się dużo działo. Będą pojedynki MMA, K1, o pasy mistrzowskie występy artystyczne dla uświetnienia widowiska. Cieszę się, że będę mógł pokazać to, w czym czuję się najlepiej. Wcześniej miałem już okazję wystąpić przed szeroką publicznością w walkach amatorskich w innej federacji . Największa gala na jakiej byłem, to prawie 10 tys widzów. To bardzo fajne uczucie, kiedy wychodzi się na walkę przy swojej muzyce, z trenerami, z żywo reagującą publicznością. Zastrzyk adrenaliny jest ogromny a upust emocjom dajemy w „klatce”.

Jak przygotowujesz się do pojedynku?

Mój dzień zaczyna się o godz. 5.30 rano. Przemywam twarz, wsiadam w samochód i o godz. 6.00 jestem już w Warszawie na treningu. Potem praca, szybki obiad, krótki odpoczynek i znów trening, trening, trening. Mamy profesjonalny tryb przygotowań. Nie mogę pozwolić sobie na rozluźnienie ponieważ Ju Jitsu, MMA to sport indywidualny, trenujemy wspólnie ale na końcu to i tak ja staje do walki. Moja gorsza dyspozycja zapewne oznacza przegraną więc staram się utrzymywać swoje ciało i organizm na jak najwyższym poziomie. W każde przygotowania wkładam 100 proc. swoich możliwości. I oczywiście trzy razy w tygodniu trenuję z zawodnikami UKS Hyosai. Spotykamy się w szkole podstawowej nr 5 w Piastowie w poniedziałki, środy i piątki. Zaczynamy o 19.00, ale zawodnicy często przychodzą godzinę wcześniej potrenować razem ze mną, oni robią swoje a ja swoje. To pokazuje ich zaangażowanie i chęć trenowania.

Doświadczenie z treningów w klubie pomoże w MMA?

Klub Hyosai wywodzi się głównie z Ju Jitsu. Jest to Modern Ju Jitsu ale ludzie  bardziej kojarzą to z brazylijskim Ju Jitsu, czyli z walką na ziemi i rzutami. U nas jest wszystko. Są uderzenia, kopnięcia, rzuty, parter. Jesteśmy najbardziej rozwijającą się formułą, wszystko łączymy w jedną całość. Dlatego myślę, że MMA, w którym będę startował, dobrze się w to wszystko wpisuje. W MMA jest bardzo wielu zawodników z innych sztuk walki i często gołym okiem można poznać z czego dany zawodnik się wywodzi. Typowi zawodnicy  MMA mają głównie doświadczenie walki w stójce, podstawy obalania i parteru, natomiast ja po 16 latach treningów innego stylu mam to wszystko wytrenowane, doćwiczone. Przechodząc z dyscypliny na dyscyplinę jest mi dużo łatwiej, nie muszę zbyt wiele ze swojego stylu zmieniać. Myślę, że mogę wnieść dużo do MMA.

Ilu masz podopiecznych w Klubie?

Na liście mamy 36 zawodników. Są to dzieciaki w wieku od 8 do 18 lat i dorośli. Jest to grupa mieszana, nie ma podziału wiekowego ani ze względu na zaawansowanie. Wszyscy ćwiczą razem, dobrze się dogadują, każdy ma z kim trenować. Większość moich podopiecznych ma na koncie spore sukcesy, są to mistrzowie Polski w Judo, w Ju Jitsu. Mamy 9-letniego zawodnika, który na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy zdobył podwójne mistrzostwo kraju. Mamy zawodnika, który w swoim pierwszym starcie w formule MMA na ponad 12 zawodników zajął 3 miejsce przegrywając tylko jedną walkę. W tym roku w Krakowie zdobył mistrzostwo Polski w MMA a w maju czekają nas Mistrzostwa Europy. Nie sposób nie wspomnieć tu o naszym rodzynku czyli o jedynej 12-latce, która swoim uporem i chęcią walki wywalczyła ze starszymi od siebie przeciwniczkami 3 miejsce na Mistrzostwach Polski.  Startujemy w zawodach w całej Polsce, od Krakowa po Szczecin. Dużo się dzieje i jestem z tego bardzo dumny.


Treningi w UKS Hyosai jak i przygotowania do startu w gali MMA wymagają pewnie nie tylko wysiłku, ale też nakładów finansowych...

Głównie wspierają nas rodzice dzieciaków z klubu. W klubie uczniowskim pobieramy niewielkie opłaty za samo ubezpieczenie zawodników. Sami nie otrzymujemy żadnego wynagrodzenia. Dlatego bardzo zależy nam na znalezieniu sponsorów, bo wszystko niestety sporo kosztuje. Wyjazdy, hotele, treningi, odpowiednie stroje, suplementy. Jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć, to myślę, że taka inwestycja się zwróci. Kiedy startujemy w zawodach, gdzie na trybunach siedzi paręset lub parę tysięcy osób, obserwują to kamery, a zawodnik ma na sobie logo sponsora, to jest to zapamiętane i z czasem przynosi efekt i zysk.


REDAKCJA
kontakt@wpr24.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 2

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Mlodziez niech trenuje sztuki walki, jujitsu, judo, karate, mma.to szkola charakteru.

Piotr

Brawo i powodzenia