27° Piątek
21 Września

Sob





Maciej Bochnowski

Liderkom zabrakło szczęścia

W drugim finałowym meczu Liderki na własnym parkiecie uległy drużynie Politechniki Gdańsk. O tym kto będzie triumfatorem 1 Ligi Kobiet zadecyduje trzeci mecz.

W ubiegłym tygodniu zawodniczki Panattoni Lider Pruszków zbliżyły się do triumfu ligowego wygrywając z Politechniką Gdańską 75:69. Dzisiejsze spotkanie rozpoczynały więc w komfortowej sytuacji. Niestety gdańszczanki okazały się trudnym rywalem. 

Już w pierwszej kwarcie zawodniczki Politechniki odskoczyły Liderkom na osiem punktów. W drugiej kwarcie systematycznie zwiększały swoją przewagę. W połowie spotkania na tablicy wyników gdańszczanki prowadziły już 23 punktami. W trzeciej kwarcie podopieczne Jacka Rybczyńskiego dostały wiatru w żagle i zaczęły odrabiać straty. W kolejnej odsłonie meczu rywalki okazały się nieznacznie lepsze. Spotkanie Panattoni Europe Lider Pruszków – Politechnika Gdańska zakończyło się wynikiem 54:67. 

W naszej drużynie najwięcej punktów zdobyły Katarzyna Sobczyńska (12) i Kinga Piędel (12).

Na rozstrzygniecie finałowych potyczek koszykarek trzeba poczekać do 3 maja. Wtedy odbędzie się trzeci mecz Panattoni Europe Lider Pruszków – Politechnika Gdańska. Zwycięzca tego spotkania będzie triumfatorem 1 Ligi Kobiet.


Anna Zwolińska
anna.zwolinska@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 10

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

@Kibic 13:05 - w którym stuleciu ma być ta ekstraklasa????? Chłopie o czy ty mówisz - ta drużyna już poległa. W sobotę wystarczyło grać swoje to Gdańsk MUSIAŁ wygrać by grac dalej. A teraz w Gdańsku obie drużyny muszą walczyć do upadłego. PG pokazała że umie grać pod presją a Liderki od poczatku meczu poddały się. Nie ma się co podniecać 3 kwartą bo w niej Gdańsk na chwilę zagrał po amatorsku i dlatego nam troszkę się udało odrobić.

Gość

Nie, trzeci mecz jest w Gdańsku 3 maja

Kibic

Mnie też dziwi,że nie ma info o najlepszej zawodniczce Liderek.Może kontuzja ręki bo niedawno miała na ręce gips ale to domysły.A to że nie można siadać na trybunach za drużynami to jakiś dziwny pomysł.Dobrze że nie ma barierek jak przed sejmem.Niby wstęp wolny ale tzw.widoczność ograniczona.Może w ekstraklasie trybuny będą otwarte dla ludzi?

Głos

Następny mecz też w Pruszkowie?

Komor

Brawa dla organizatorów. 3/4 trybun niedostępne dla kibiców. Kilkadziesiąt osób zrezygnowało z dopingowania. Reszta musiała stać gdzieś za koszem

Gość

Byłem na tym meczu i mam inne zdanie na ten temat.Po prostu sobie odpuścili ten mecz.

Gość

Jeśli chodzi o absencję Olivii to wszyscy nabrali wody w usta. Łącznie z WPR-em. Jej nie obecność to jakaś dziwna sprawa.

NHL

Polscy hokeiści też nie mieli szczęścia?Minus 23 do przerwy to nie jest brak szczęścia tylko lepsza gra Gdańska.Tam lepiej zagrały Liderki i nikt nie pisał że Gdańsk nie miał szczęścia.Jest 1:1 i końcowy wynik jest sprawą otwartą i ten kto przegra nie powie że opuściło go szczęście.Natomiast wygrany będzie po prostu szczęślwy bo tak jest w sporcie.

Gość

dlaczego nie gra Oliwia

lennox

Nie nazwałbym tego brakiem szczęścia...