20° Środa
24 Maja

Śr





GLKS Copacabana Nadarzyn Facebook

Kolejny cel: mistrzostwo świata

Ciężka praca to recepta na sukces. Znalazło to potwierdzenie w przypadku zawodnika sekcji MMA/Sporty walki GLKS-u Nadarzyn Cezarego Juszczyka, który w listopadzie zdobył mistrzostwo Europy w jiu jitsu.

Z Lubonia przywiozłeś mistrzostwo Europy w brazylijskim jiu jitsu CBJJP bez kimon i srebro w kimonach. Jak smakował ten sukces?

Wspaniale, ale nic nie przychodzi samo. Ciężka praca, dobrzy trenerzy, odpowiedni sparingpartnerzy, dużo wyrzeczeń, ogrom czasu spędzonego na sali treningowej oraz pełna koncentracja. Trzeba stawiać przed sobą kolejne cele i dążyć do ich realizacji. Wiadomo, że jeśli zdobywa się mistrzostwo Europy, to następnym celem musi być mistrzostwo świata. Czekamy zatem na kolejne efekty ciężkiej pracy.

Stawiasz przed sobą wysokie cele. W Luboniu pokazałeś, że jesteś twardy i nieustępliwy. Półfinał bez kimon był popisowy w twoim wykonaniu. Prawie „urwałeś” nogę Czechowi.

Założyłem dźwignię taktorov, która początkowo nie boli, ale w pewnym momencie strzela kostka. Ciężko określić ból towarzyszący zawodnikowi w takiej sytuacji. Dosłownie jest to moment. Klepie się ze strachu, że może pojawić się ból bądź czeka się, kiedy on nadejdzie. Czechowi nie udało się zapobiec konsekwencjom dźwigni i można powiedzieć, że noga została „zabrana” do Nadarzyna.

W Nadarzynie trenujesz w sekcji MMA, a zdobyłeś mistrzostwo w jiu jitsu. Jak to rozumieć?

Startuję od 2014 roku. Próbujemy swoich sił w MMA, boksie amatorskim, jiu jitsu, submission fighting, sandzie. Mamy również plany, żeby startować w zapasach. Występowałem na wielu imprezach mistrzowskich, gdzie zdobywałem medale m.in. na mistrzostwach Polski MMA młodzieżowców w Sochaczewie. Wyraźnie widać, że mieszamy, ale MMA składa się z wielu elementów z różnych sportów walki. Mamy wyśmienitych trenerów m.in. Piotra Kurkusa i Karola Landowskiego. Czujemy się dobrze w każdym elemencie walki, dzięki temu, że zdobywamy wszechstronną wiedzę. Osobiście lubię startować w jiu jitsu w kimonach i bez kimon. Sprawa mi to radość.

Trener Kurkus podkreśla, że wszechstronność ma być waszym atutem. Połączenie tylu elementów z tak wielu dyscyplin jest możliwe?

Mówi się, że trenujesz wszystko, czyli nie trenujesz nic. W MMA chodzi właśnie o to, żeby być średnim we wszystkim. Każdy powinien umieć kopać, boksować, rzucać, obalać. Na początku człowiek skupia się na jednym elemencie, a później szlifuje resztę. Jeżeli ma się bazę, można do niej dokładać kolejne rzeczy. Zawodnicy występujący w UFC czy KSW wcześniej coś trenowali, a dopiero później trafili do MMA.

Puchar Polski ADCC Subimission w Krakowie zakończyliście z pięcioma medalami, co dało wam 4. miejsce w klasyfikacji medalowej. Pokazujecie, że idziecie do przodu. Inni powinni się bać wojowników z Nadarzyna.

W Polsce jest dużo konkurencja, jeżeli chodzi o zawody ogólnopolskie. Niektóre kluby są bardzo liczne i wystawiają zawodników praktycznie w każdej kategorii. U nas może nie ma takiej przekrojowości, jest nas mniej. W przyszłym roku „ugryźć” coś wyżej, ale niczego nie obiecujemy.


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 1

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

lennox

Czy to jest sport, kiedy "zabiera" się nogę przeciwnikowi ??? Bandytyzm te całe "sporty" MMA. Mimo wszystko, Wesołych Świąt.