28° Środa
23 Sierpnia






Bogoria Grodzisk Mazowiecki

Ćwierćfinał nie dla Bogorii

Bogoria Grodzisk Mazowiecki pożegnała się z rozgrywkami Ligi Mistrzów. W meczu o awans do ćwierćfinału rozgrywek, podopieczni Tomasza Redzimskiego przegrali 2:3 z G.V. Hennebont.

Tenisiści stołowi z Grodziska Mazowieckiego po zwycięstwie z Saarbrucken, zmieniło nastroje w drużynie. Bogoria nadal pozostała w grze o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Warunek był jeden: wygrać z Hennebont. Własna hala, doping oraz mocna „trójka” – to miały być atuty Bogorii. Grodziszczanie walczyli, jednak przegrali i z awansu cieszą się Francuzi.

Mecz idealnie rozpoczął Panagiotis Gionis, który w meczach Ligi Mistrzów prezentował równą formę. Grek stoczył zacięty bój z Liamem Pichfordem, dwie pierwsze partie rozstrzygnęły się na przewagi. Gracz Hennebont złapał kontakt w trzeciej odsłonie, którą wygrał do 9. Czwarta to popis Gionisa, który utarł Pitchfordowi nosa i wygrał do 2. Chien-An Chen nie pozwolił rozwinąć skrzydeł Gao Ningowi i wygrał 3:1. Quentin Robinot potrzebował trzech setów, aby odprawić Daniela Góraka. „Góra” walczy, ale w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachował rywal.

Wyrównał Gionis, który rozgrywał fenomenalne zawody. Grek pozbawił wszelkich atutów Chena, który tylko w trzecim secie znalazł sposób na gracza Bogorii. Wszystko było w rękach Gao Ninga. Singapurczyk zaczął idealnie i wygrał 15:13. W hali przy Westfala było gorąco, ale Pitchford ostudził Bogorię. 

Grodziszczanie zajęli 3. miejsce w tabeli grupy C. Dalej grają: Hennebont i Saarbrucken.

Bogoria Grodzisk Mazowiecki – G.V. Hennebont T.T. 2:3

Gionis – Pitchford 3:1 (13:11, 12:10, 9:11, 11:2)
Gao Ning – Chien-An Chen 1:3 (6:11, 10:12, 11:7, 5:11)
Górak – Robinot 0:3 (10:12, 3:11, 9:11)
Gionis – Chien-An Chen 3:1 (13:11, 11:4, 7:11, 11:3)
Gao Ning – Pitchford 1:3 (15:13, 9:11, 8:11, 7:11)


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 0

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy - dodaj swój komentarz