Czwartek
23 Listopada

Pią

Sob

Nie

Pon


Marcin Masalski/Bogoria Grodzisk Mazowiecki

Bogoria czeka na zwycięstwo w Lidze Mistrzów

Trudna sytuacja Dartom Bogorii Grodzisk Mazowiecki w Lidze Mistrzów. Mistrzowie Polski w tenisie stołowym przegrali trzy dotychczasowe potyczki i zajmują ostatnie miejsce w grupie A.

W Grodzisku nie tak wyobrażali sobie początek zmagań na europejskim froncie. TTC Fakel Gazprom pokonał Bogorię gładko 3:0, choć Masaki Yoshida rozpoczął rywalizację od wygrania dwóch serów w starciu z Dimitrijem Ovtchatovem. Miłe złego początki... W Lizbonie zaczęło się wyśmienicie, ale skończyło się tak samo jak w Rosji. Han Chuanxi pokonał Arunę Quadriego 3:1, ale Pavel Sirucek i Daniel Górak musieli uznać wyższość rywali. Z kolei u siebie Bogoria przegrała z AS Pontoise Cergy 0:3.

– Wszyscy nasi przeciwnicy grają na wysokim poziomie i mają w składach liderów z bogatym dorobkiem indywidualnym. Dla przykładu, Sporting reprezentuje Joao Monteiro, który jest drużynowym mistrzem Europy oraz Aruna, który w październiku wygrał Polish Open rozegrany w Częstochowie. Naszym zadaniem jest robić systematyczne postępy i znaleźć sposób na wygrywanie końcówek. W Lizbonie Sirucek w pojedynku z Monteiro przy stanie 2:2 w setach i 9:9 nie wykorzystał przewagi własnego serwu i przegrał dwie kolejne akcje. Daniel Górak prowadził z Diogo Carvalho 10:9 w decydującym, piątym secie i nie wykorzystał dogodnej piłki do zdobycia punktu i zakończenia tej gry. Pracujemy nad tym – wyjaśnia Tomasz Redzimski, trener Bogorii.

W poprzednim sezonie pierwsze skrzypce w grodziskim zespole grali Gao Ning i Panagiotis Gionis, ale latem odeszli z klubu. Pojawili się nowi zawodnicy, ale jeszcze nie prezentują tak wysokiego poziomu. – Nie mamy tak silnej ekipy jak w ubiegłym roku. Han Chuanxi jest bardzo dobrze wyszkolonym zawodnikiem, ale dopiero debiutuje w rozgrywkach międzynarodowych takich jak Liga Mistrzów. Sirucek po nieudanym sezonie 2016/17 szybko dochodzi do formy i według mnie ma bardzo duży potencjał. W pierwszych trzech meczach był blisko pokonania trzech znacznie wyżej notowanych zawodników: Juna Mizutaniego (prowadził 2:1 w setach i 4-2), Marcosa Freitasa (2-1 w setach) oraz wspomnianego już Monteiro. Żadnej szansy nie wykorzystał, ale pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu. Górak od początku bieżącego sezonu był w słabej dyspozycji, ale widząc jego zaangażowanie w trening, wierzę, że jego forma będzie rosła – przedstawia szkoleniowiec mistrza Polski.

Przed Bogorią jeszcze trzy spotkania w Lidze Mistrzów. Najbliższe 24 listopada w hali przy ul. Westafala 3a. Rywalem będzie TTC Fakel Gazprom, zaś 30 listopada mistrz Polski zagra również u siebie ze Sportingiem. Z kolei 29 grudnia Bogoria zmierzy się na wyjeździe z AS Pontoise Cergy. W Grodzisku jeszcze wierzą, że przygoda z europejskimi pucharami potrwa nieco dłużej niż trzy mecze. – Każdy wygrany mecz będzie dla nas sukcesem. Przed nami trzy szanse w rundzie rewanżowej i pomimo tego, że nasi rywale są w lepszej sytuacji, to wciąż mamy szansę na zajęcie trzeciego miejsca w grupie, którego daje nam awans do 1/4 finału Pucharu ETTU – podaje Redzimski.


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 3

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Gość

Co się stało, że brak na zdjęciu byłego prokuratora z PRL ?

Marek

Bravo Robik. Racja!

Robik

Bogoria nikogo nie obchodzi ! Syf